Category Bez kategorii

ZAGADNIENIE EPOSU WALIJSKIEGO

Brak w Walii opowieści epickich równych wiekiem irlandzkim. Siady istnienia niegdyś takich opowieści. Wśród zachowanych tekstów walijskich próżno szukać opowieści epickich, równie z ducha i z postaci zewnętrznej archaicznych, jak irlandzkie. Społeczeństwo, którego obraz odbija się w produkcji poetyckiej najstarszej, żyje kulturą o tysiąc lat młodszą niż Irlandczycy cyklu ulackiego. Zaledwie przeminęły, nie pozostawiwszy na nim śladu, czterowiekowe rządy rzymskie, a wpływ Kościoła zdążył przeniknąć już głęboko. Ustrój, obyczaj, sprzęt odpowiadają najwcześniej okresowi wielkiego najazdu anglosaskiego, tj. drugiej połowie wieku V i początkowi VI po Chr. Co do formy, posiadamy wprawdzie jedną opowieść walijską, Historią Taliessina, w której wiersz użyty jest na przemian z prozą, jak w opowieściach irlandzkich. Ale to podobieństwo pozorne. Ma się do czynienia z dwoma elementami zupełnie różnego pochodzenia i nie związanymi z sobą organicznie: z jednej strony z prozaiczną opowieścią o urodzeniu, o wcieleniach i o przygodach półmityciznego wieszcza Taliessina, z drugiej – z utworami wierszowanymi, które przypisywane mu były i które przy sposobności zostały mu włożone w usta.

czytaj dalej

Szkolenia dla nauczycieli w Krakowie

Organizacja szkoleń jest jak najbardziej realna. Organizowanie szkoleń dla nauczycieli w Krakowie to biznes. Podczas takich szkoleń doskonalone są umiejętności pedagogiczne, językowe oraz psychologiczne. Niejedna osoba chce takie szkolenia prowadzić, bo mają one dla niej sens i cel. Na pewno warto o tym pamiętać. Szkolenia są wyjątkowej klasy, bez nich nie ma mowy o tym, aby nauczyciel posiadał coraz więcej kwalifikacji. Takie kwalifikacje są pewne i nieodzowne. Dzisiaj można organizować szkolenia dla kadry pedagogicznej i dobrze z tego żyć. Szkolenie to sprawa całkiem priorytetowa. W Krakowie szkolą się nauczyciele z Krakowa i okolic tego miasta. Jeśli jest to szkolenie wyjazdowe, to Kraków odwiedzają także pedagodzy z innych polskich miast, z całej Polski...

czytaj dalej

Rob Donn aka Robert Mackay

Wśród tego, co powstało, jest wszystkiego po trochu: bojowe pieśni jakobickie i ballada o bitwie pod Falkirk, której poeta był uczestnikiem za młodu: pieśni miłosne, spośród których jedna, do żony, zaczynająca się od słów: Mairi bhan óg (czyt. Majri van 6g, tj. Mario, kobieto młodziutka) uchodzi za najpiękniejsze i najsubtelniejsze wyznanie, jakie istnieje w całej poezji szkockiej: poematy uczuciowe, komiczne, satyryczne… Nade wszystko jest jednak Duncan Ban piewcą życia pasterskiego i myśliwskiego Gór Szkockich, tak że nazwano go Robertem Burnsem Wyżyny. Tylko że nie ma w jego poezji ani śladu goryczy Burnsa, no – i nie ma też jego polotu myśli. Duncan Ban nie filozofuje, ale żyje i cieszy się szczerze i po prostu tym, co w życiu jest radosne, nie doszukując się w nim sprzeczności, fałszu, niesprawiedliwości. Na szczególne wyróżnienie zasługuje poemat o Jeleniu z Ben Dorain, na przemian w strofach i antystrofach, o ciekawie zmiennym rozmiarze, zastosowanym do akompaniamentu góralskiej kobzy. Bardzo piękny jest też poemat pod tytułem Coire Cheathaigh, Zamglony żleb: jest to opis krajobrazu oglądanego z miejsca, gdzie łowczy Duncan Ban miał stanowisko myśliwskie.

czytaj dalej

Online angielski jest niezmiernie popularny

Język angielski stał się rodzajem esperanto, używanym nieustanie w naszym życiu i nieodzownym, niejeden klient takiego języka chce się uczyć i ma zamiar rozwijać swoje umiejętności. Coraz więcej osób biegle włada takim językiem. I to jest bardzo częsta sytuacja. Warto zatem poświęcić nieco czasu na uczenie się języka obcego, bo on jest istotnym punktem w życiu każdego człowieka. Kursów języka angielskiego świadczonego w opcji online jest bardzo wiele. Klienci dobrze oceniają kursy tego rodzaju, bo mogą dzięki nim osiągnąć wiele sukcesów. Angielski przydaje się w pracy, podczas wakacyjnych wyjazdów, do komunikowania się z obcokrajowcami. Dobra znajomość takiego języka jest podstawą i na pewno należy takiej wiedzy poszukiwać. To dobra sprawa dla każdego klienta...

czytaj dalej

Poezja ludowa i poeci wędrowni

W pierwszej połowie wieku XIX uczeni irlandzcy: historycy, filologowie i folkloryści zaczynają się krzątać około zebrania, przejrzenia i wydania drukiem całej puścizny literackiej rodzimej, od czasów najdawniejszych do współczesnych. Poezja ludowa i poeci wędrowni, dotychczas lekceważeni przez zanglizowaną klasę przewodnią, zaczynają być otaczani względną opieką. Ale przychodzi nowa klęska. Straszne głody lat 1846 i 1847 oraz 1851, po których ludność Irlandii z ośmiu milionów spadła do czterech, nawiedziły najokrutniej okolice najnędzniejsze, a te właśnie pozostały były celtyckimi. Zdawać się mogło, że znicz poezji irlandzkiej wygaśnie z braku Irlandczyków. Na wyleczenie się z ran o tyle, by twórczość literacka wyższego rzędu znów powstać ino- gła, kraj potrzebował przeszło lat czterdziestu, w ciągu których literatura istniała tylko w postaci opowieści ludowych i takichże piosenek. Dopiero w ostatnich paru dziesiątkach lat zauważamy odrodzenie, zwłaszcza od r. 1893, gdy powstaje Liga Gaelicka stawiająca sobie za cel propagandę ojczystego języka i literatury. Początkowo działa ona organizując poetyckie zbory: oireachta – na wzór walijskich eisteddfodan, na które zbiegają się poeci, by w obliczu tłumów wygłaszać swe najlepsze utwory i otrzymywać nagrody. Począwszy od 1898 r. powstaje obfita i świetnie kolportowana literatura propagandowa. W końcu widzimy, jak na widownię występują poszczególni autorzy zupełnie już nowoczesnego typu. Rodzi się dramat irlandzki, którego to rodzaju literackiego przedstawicielem, bardzo wybitnym nawet w porównaniu z najlepszymi dramaturgami innych krajów, jest Douglas Hyde. O’Leary pisze powieści, jak Seadna (1904) i Niamh (1907). Inny powieściopisarz, Dinneen, zdobywa sobie w 1901 r. rozgłos utworem treści historycznej pod tytułem Cormac Ua Conaill. W 1903 r. O’Shea, piszący pod pseudonimem Conan Maol, puszcza w świat zbiór świetnych inowel pod tytułem An Buaiceas. Zapowiada się rozwój bujny.

czytaj dalej

POEZJA PATRIOTYCZNA – EPOKA WSPÓŁCZESNA CZ. II

Piśmiennictwo aktualizuje się pod względem formy i treści w okresie następnym, od połowy XVII do połowy XVIII wieku. Jest to okres walki czynnej, przerywanej tylko krótkimi i nigdy nie obejmującymi całego kraju zawieszeniami broni, podczas których szaleją represje. Potrzeba poezji nowej, bojowej oraz takiej, która by po klęsce odnawiała nadzieje. Potrzeba prozy polemicznej. Poeci tzw. „jakobiccy“ — Irlandia bowiem zjednoczyła sprawę własną ze sprawą Stuartów – tworzą pieśni bojowe, żołnierskie i powstańcze. Tworzą też poematy odmalowujące stan kraju, opisujące nędzę, zniszczenie i grabież, mówiące o miastach i wsiach wyrżniętych i wołające o pomstę. Tworzą wreszcie w znacznej ilości owe alegoryczne, pozornie miłosne pieśni, o których była już mowa. Utwory te często przybierają postać Wizji, Aislinge: poecie ukazuje się niewiasta cudnej urody, ale z widocznymi śladami przebytej męki. i wzywa zachwyconego, by pomógł jej prawowitemu, umiłowanemu małżonkowi do połączenia się z nią, do wypędzenia złych ludzi, co ją w niewoli trzymają i czynią z niej nałożnicę.

czytaj dalej

Rozmowa króla Guaire’y z Aidne z bratem swym Marbanem

Oto w wieku VIII mnich Irlandczyk z kontynentalnego klasztoru Sankt- Gallem, siedząc w celi nad rękopisami w towarzystwie kota, zapisał na marginesie: „Ja i biały mój Pangur (kot) mamy każdy swoje rzemiosło: on myśli o myszach, ja o mojej pracy. Miło mi odpocząć, co lepsze niż sława, wczytując się w moją książeczkę. Biały Pangur nie zazdrości mi: cieszy się własną zabawą. – Niekiedy, dzięki jego przemyślności, mysz wpadnie w zasadzkę, a w moją sieć wpada trudny do wyjaśnienia wyraz. – Utkwił w ścianie ślepie błyszczące: moje oko jasne, lecz słabe, skierowuję na trudność wiedzy. – Wciąż tak razem jesteśmy i nie przeszkadzamy sobie: każdy ma dość własnego zadania, każdy zabawia się sam“.

czytaj dalej

Opowieści o świętych – kontynuacja

W piśmiennictwie kościelnym te same tendencje do uproszczenia wyrażają się układaniem wierszowanych kalendarzy oraz całych obrazów świata. Najciekawszy z nich jest Saltair na Ranti, Psałterz w czterowier- szach (w. XI), nie zbiór psalmów, jak zdawać by się mogło z tytułu, ale ogromny utwór w ośmiu tysiącach wierszy wykładający system stworzenia, historię ludzkości od Adama i Ewy poprzez grzech pierworodny i Odkupienie aż do przyjść mającego Sądu, urządzenie raju, czyśćca i piekła, naturę aniołów i diabłów, symbolikę barw, kamieni, zwierząt, wiedzę o planetach i gwiazdach. Z kalendarzy wyróżniają się dwa: w wieku IX Felire Oengusso, Martyrologium. Oengusa i w wieku XII Felire hui Gormain, Martyrologium Hy Gormana. Oba składają się z tylu strof, ile jest w roku dni, w które czci s.ię świętych patronów. W ten sposób na każdy wypada jedna wierszowana krótka modlitwa pochwalna. Wiele z nich jest wdzięcznych. Układ kalendarzowy przeniknął z piśmiennictwa kościelnego do świeckiej poezji historycznej. Wynikły stąd takie igraszki, jak poemat króla Flannacana mac Callaigha (zm. 896), w którym bohaterowie epiccy podzieleni są według dni tygodnia: jedni polegli w poniedziałek, inni we wtorek itd.

czytaj dalej

Cykl zaświata

Drugim cyklem jest tzw. Cykl zaświata. Składają się nań opowieści o tej krainie, dokąd Mider chciał uprowadzić Etainę, krainie zamieszkałej przez istoty wiecznie młode, zdrowe i piękne – bogów, zmarłych i oczekujących na wcielenie. Leży ona daleko za morzem zachodnim. Podróżnych wita cwałujący w dwukołnym wozie po falach bóg morza, Manannan mac Lir, „syn Oceanu”. Podróż taką mamy opisaną w opowieści Imram Brain Mac Febail co Tir inna m-Bćo, Żegluga Brana syna Febala do Ziemi Żyjących, w której partie wierszowane są prawdziwymi arcydziełami (wiek VII?). Jest to najstarsza znana nam opowieść z klasy tzw. imrama, „żeglug“, bardzo rozwiniętej w Irlandii. W opowieściach tych temat krainy cudownej schodzi stopniowo na plan drugi, na korzyść bajecznej przygody doznanej w samej podróży. Tak w Im- ram cuirech Mael Duin, Żegludze lodzi Mael-Duina, widzimy, jak między starszą wersją z wieku XII (XI?) i młodszą z XIV pomnożyła się ilość wysp zwiedzonych przez wędrowca, oglądanych cudów, doświadczanych utrapień. Nie bez wpływu były tu, znane wcześnie w Irlandii, wersje łacińskie średniowieczne o wędrówkach Odysa i zapewne wschodnia opowieść o Sindbadzie Żeglarzu, z którą wojny krzyżowe zapoznały Europę zachodnią. W Żegludze lodzi Mael-Duina temat Ziemi Żyjących jest zupełnie zatarty. Odżywa» on dopiero znacznie później, ale już z innym charakterem, moralnym i utopijnym, w Żegludze Tadhga syna Ciana z XV w. i Synów O’Corry z XVI. Natomiast miejsce naczelne zajmuje on w adaptacji kościelnej wątku Żeglugi z tym jednak, że Ziemia Żyjących przedzierzga się w biblijny Raj Ziemski. Tak jest w Żegludze świętego Brandana, której posiadamy dwie redakcje, jedną starszą, łacińską – ta świat obiegła – drugą młodszą, irlandzką.

czytaj dalej

Cykl łaigeński – kontynuacja

Przyczyniło się to niewątpliwie do spotęgowania żywotności cyklu lai- geńskiego, którego bohaterowie, ulubieńcy ludu, doczekali się w końcu uznania nawet ze strony kleru. W rzeczy samej, opowiadano, że wędrując po Irlandii apostoł jej, święty Patryk, nawrócił spotkanego starego Oisina, a dowiedziawszy się odeń o czynach fiannaóiv pokochał dawnych bohaterów. Finna zmarłego wydobył nawet z piekła. Zasilany nieustannie tematami wzbogaca się więc cykl laigeński coraz to nowymi opowieściami dopóty, dopóki Irlandia wydawała epików, tj. do końca XVIII wieku poczynając od VIII. Ostatnim, który je tworzy jeszcze prozą, jest Michael Comyn (zm. 1760). Jako bohaterzy ballad, Finn, Oisin i towarzysze żyją jeszcze dłużej. W miarę bowiem, jak zaczyna wrychodzić z użycia opowieść przeplatana prozą i wierszem, tj. począwszy od wieku XV, zastępuje ją ta nowa forma. Są to krótkie utwory, rzadko wynoszące ponad dwieście wierszy, w mowie wiązanej od początku do końca, poświęcone opisowi jednego określonego zdarzenia, prawie zawsze tragicznego. Ballada w Irlandii i Szkocji tak ściśle zwią zana jest początkowo z cyklem laigeńskim, jako ostatnia postać przybierana przez składające go opowieści,’iż przyjęto mówić tam o „balladzie osja- nicznej“ jako o szczególnym rodzaju poetyckim. Formą pośrednią są opowieści, w których poza krótkim wstępem i objaśniającymi przejściami prozą – reszta jest wierszowana. Istnieje też wiele legend lokalnych, po części związanych z cyklem Finna, które są całkowicie pisane wierszem. Zbiór takich legend mamy z wieku XII.

czytaj dalej

Cykl łaigeński

Młodszy od ulackiego jest cykl łaigeński, zwany tak od królestwa Laigen (dziś Leinster), inaczej cykl Finna czyli osjaniczny, od bohaterów głównych Finna mac Cumhail i jego syna Oisina. Opowieści tego cyklu zdają się być stworzone początkowo w środowisku ludowym. Faktem jest, że dość późno znajdują uznanie na dworach i u uczonych poetów zawodowych – nie wcześniej niż w wieku XII. Faktem jest także, że bohaterowie wyposażeni są w cechy, które zapewniały im popularność wielką u ludu, mniej polecały ich względom arystokracji. Finn jest synem cumal, tj. niewolnicy. Jest dowódcą bezdomnej kupy zbrojnej, fiantia’ów, zaciągających się do służby więcej dającemu: takie żołdactwo zawodowe występuje wprawdzie niejednokrotnie w historii irlandzkiej, ale nigdy nie jest zbyt dobrze widziane przez przedstawicieli arystokratycznego ustroju plemiennego. Poza tym Finn i towarzysze jego występują bardzo często jako przedstawiciele sprawiedliwości społecznej – gromią tyranów, ujmują się za uciśnionymi, rozdają ubogim łupy zrabowane u bogaczy. Natomiast z chwilą, gdy Finn zyskał sobie uznanie sfer wyższych, nie stracił go już do czasu, aż te zapomniały swego pochodzenia. Wśród ludu zaś imię jego jest dotychczas popularne. Stał się wcieleniem bohatera narodowego i wyparł zupełnie w cień starszych od siebie Ulatów. Miał też od razu odpowiednie zadatki. Cykl jego staje się popularny w okresie najazdu skandynawskiego (IX-X w.), w którym to czasie drużyny podobne do fianna ów odegrały wybitną rolę w obronie kraju. Powstał w owym Laigen, które dźwigało na sobie główny ciężar walk z barbarzyńcami, mocno siedzącymi w Dublinie i w Wex- fordzie, i z którego wyszedł wielki Brian Boru, wskrzesiciel zjednoczenia całej Irlandii pod jedną władzą (1014). Toż Laigen jest długo głównym ośrodkiem oporu przeciwko Anglo-Normandom, po podboju Henryka II (1172): Uladh i Mumhan (dziś Munster) mniej są narażone i dopiero znacznie później, w wieku XVI, przyjdzie na nie kolej przewodzenia walce. Zanim to się stało, cykl Finna cieszył się już od dawna wzięciem ogólnym.

czytaj dalej